Rozporządzenie General Product Safety Regulation (GPSR) wejdzie w życie już 13 grudnia 2024 r. i zaktualizuje kwestie dotyczące bezpieczeństwa produktów. To kolejne, nowe przepisy, które narzucają dodatkowe obowiązki na podmioty gospodarze, w tym przede wszystkim na producentów, importerów i dystrybutorów. 

Rozporządzenie GPSR, podobnie jak dyrektywa Omnibus (we wczesnym etapie jej wdrożenia) budzi wiele pytań i wątpliwości. 

Jak nowe rozporządzenie zmieni sprzedaż w Internecie? Postanowiłem do rozmowy zaprosić radcę prawnego, w moim odczuciu, jednego z najlepszych w dziedzinie prawa w sieci. Tomasz Palak – bo o nim mowa, jest również świetnym prelegentem, wykładowcą, autorem artykułów na blogu tomaszpalak.pl i w prasie. Co najważniejsze dla mnie i dla Ciebie drogi czytelniku: mówi w prosty sposób o skomplikowanych kwestiach prawnych i rzeczowo objaśnia nawet najbardziej zawiłe paragrafy.

Pamiętaj jednak, że ten wpis ma charakter edukacyjny i informacyjny. Nie jest poradą prawną i nie zastąpi konsultacji z prawnikiem.

GPSR – co to jest i jaki ma cel?

Tomasz Palak: To unijna regulacja, która ma na celu dokładne śledzenie pochodzenia sprzedawanych produktów i ewentualnie w razie potrzeby znajdowanie podmiotów za nie odpowiedzialnych, jeśli okażą się w jakiś sposób niebezpieczne.

Kogo dotyczy nowe rozporządzenie GPSR?

Tomasz Palak: W zasadzie niemal wszystkich mających styczność ze sprzedażą, nie tylko przez internet. Sprzedawców (choć w przepisach częściej określani są jako „dystrybutorzy”), importerów, producentów i tak dalej.

Jakich produktów dotyczą nowe przepisy?

Tomasz Palak: Powiem odwrotnie – nawet jeśli Twój produkt jest na wyliczance wyjątków w GPSR, to w zasadzie oznacza objęcie go innymi (z reguły bardziej rygorystycznymi) regulacjami. Przykłady to żywność czy żywe zwierzęta.

Co z produktami używanymi? Czy nowe zasady również mają zastosowanie?

Tomasz Palak: Regulacja dotyczy także produktów używanych.

Z jakimi obowiązkami wiąże się w zasadzie rozporządzenie GPSR?

Tomasz Palak: Dla marketplace całkiem licznymi – obsługa zawiadomień, punkt kontaktowy, informowanie konsumentów o produktach niebezpiecznych, ich wykrywanie u sprzedawców i tak dalej.

Co w przypadku kiedy jestem bezpośrednim dystrybutorem produktów?

Tomasz Palak: Tutaj w grę wkracza weryfikacja wymagań co do bezpieczeństwa „otrzymanych” od producenta czy importera produktów – w tym ich poinformowanie, zatrzymanie sprzedaży itp.. Poinformować zresztą trzeba też urzędy. Dodatkowo rozszerzy się zapewne opis produktów na stronach czy szerzej w ofertach – potrzebne będzie podanie konsumentom namiarów na producenta, szczegółów identyfikujących produkt i na przykład ostrzeżeń o jego używaniu. 

Jakie kary grożą osobom, które nie zastosują się do przepisów GPSR?

Tomasz Palak: Oczywiście wycofanie produktu, ostrzeżenie konsumentów i odzyskanie go od nich i tak dalej. Finansowo – do miliona złotych. Zależy to od stopnia „przewinienia” – czym innym będzie oczywiście przykładowo nieświadome ominięcie jakiejś informacji na stronce, a czym innym pełne premedytacji dążenie do wprowadzenia celowo na rynek produktów naruszających bezpieczeństwo.
Ten milion to oczywiście bardziej za wprowadzanie przez producenta czy importera. Natomiast przykładowo 40 tys zł może być górną granicą dla producenta za niezapewnianie aktualności dokumentacji technicznej i nietrzymanie jej przez 10 lat dla celów wglądu przez urzędy.

Czy wymóg publicznego ujawnienia informacji i danych producenta lub dostawcy narusza interesy niektórych przedsiębiorców w zakresie ochrony informacji o źródłach ich zaopatrzenia?

Tomasz Palak: Część przedsiębiorców dokładnie tak twierdzi, bo istotą ich modelu biznesowego był dotąd „tajny” dostęp do produktów na preferencyjnych warunkach. Unia Europejska jednak postawiła interesy takich osób niżej od  bezpieczeństwa produktów i pewności, że znamy tożsamość i zalecenia ich producentów.

Czy pomagasz wdrożyć nowe regulacje swoim klientom?

Tomasz Palak: Oczywiście, bardzo chętnie z tym pomogę. Pisałem z tego zakresu magisterkę w 2011 i można powiedzieć, że czuwałem nad tematem zanim był modny. 


Sklepy internetowe, biznesy e-commerce i pozostałe wymienione przez Tomka, ponownie czeka mniejsza lub większa rewolucja. Nowe obowiązki wiążące się z wdrożeniem GPSR wymuszą na wielu podmiotach dodatkowe działania związane z bezpieczeństwem konsumentów, w tym przede wszystkim transparentne przekazanie informacji na temat bezpieczeństwa produktów.  

Biorąc pod uwagę skalę importu produktów z Chin i innych krajów spoza Unii Europejskiej, gdzie wymogi i normy bezpieczeństwa produktów mogą odbiegać od europejskich standardów, można uznać, że jest to w pełni uzasadnione.